6 Zaskakujące fakty o Quokkas

Wszyscy widzieliśmy zdjęcia, które wykonane rundy kilka lat wstecz: futrzany mały krytyk promienie na aparat, na liść, na turystę. Z tej uroczej galerii – która naturalnie stała się viralem – możemy odkryć dwa fakty: 1) że to małe futrzaste stworzenie nazywa się quokka i 2) że ta quokka musi być najszczęśliwszym zwierzęciem na świecie. Nawet tak twierdzi, właśnie tam, w galerii zdjęć.

Ale życie rzadko jest tak proste. Może być znana ze swojej słodyczy, ale quokka ma też słoną stronę. Co to w ogóle jest quokka? Jak wymawia się jej nazwę? I czy naprawdę są aż tak szczęśliwe? Przeczytaj dalej, aby sprawdzić rzeczywistość i poznać trzeźwiącą prawdę kryjącą się za tym uśmiechem.

Kwokka jest ssakiem marsupialnym.

Ben185/iStock via Getty Images

Kwokki są nocnymi ssakami marsupialnymi. Są jednymi z najmniejszych członków rodziny makropodomorfów, do której należą również kangury i walabie. Klan quokka czyni swój dom na bagnach i w zaroślach, drążąc tunele przez zarośla, aby stworzyć schronienia i kryjówki i wyłaniając się w nocy w poszukiwaniu pożywienia.

Są one jedynym ssakiem lądowym na Rottnest Island i stały się czymś w rodzaju atrakcji turystycznej. Quokkas zostały po raz pierwszy opisane przez holenderskiego kapitana Willem de Vlamingh, który zgłosił znalezienie „rodzaju szczura tak dużego jak kot”. Płochliwy marynarz nazwał wyspę quokkas Ratte nest („szczurze gniazdo”), a następnie odpłynął, przypuszczalnie w kierunku bardziej dżentelmeńskich dzikich zwierząt.

Jeśli chodzi o wymowę, słowniki oferują dwie opcje. Północnoamerykanie zazwyczaj wymawiają to kwo-ka (rymuje się z mokka), a wszyscy inni mówią kwah-ka (rymuje się z wokka wokka). To naprawdę zależy od Ciebie. Quokkas don’t care.

The quokka will cut you.

mingis/iStock via Getty Images

The „world’s happiepiest animal” is not all sunshine and lollipops. Możesz nie chcieć tego słyszeć, ale to prawda. Wielkie łapy quokki zakończone są bardzo ostrymi pazurami. Podobnie jak większość dzikich zwierząt Australii, quokka rozpieprzy cię, jeśli dasz jej taką możliwość.

Dziennikarz Kenneth Cook przekonał się o tym na własnej skórze, gdy próbował zaprzyjaźnić się z quokką przy polnej drodze. Cook zauważył, że zwierzę ma „mały, wredny pysk”, ale uznał, że prawdopodobnie jest zbyt małe, by wyrządzić wiele szkód. „To była złośliwie wyglądająca bestia”, napisał w swojej książce „Zemsta wombata” z 1987 r., ale nie bał się. Zaoferował małemu zwierzęciu kawałek jabłka, który quokka wypluła, i okruch sera gorgonzola. Quokka włożyła gorgonzolę do ust, przeżuła, a potem, jak mówi Cook, „padła martwa zemdlona.”

Przekonany, że właśnie otruł stworzenie i zdecydowany je uratować, Cook zapakował ciało quokki do plecaka, zostawił trochę miejsca na powietrze, zarzucił plecak na plecy i gorączkowo pedałował rowerem w dół drogi, by znaleźć pomoc. Po kilku minutach mknięcia z karkołomną prędkością, quokka zaczął się ożywiać i po omacku wydostał się z plecaka, najpierw z pazurami.

Bojąc się zawrócić na wypadek, gdyby stracił kontrolę nad rowerem, Cook pognał dalej. Quokka złapał go za szyję i zaczął krzyczeć mu do ucha. Rower jechał dalej. Wrzeszczący quokka zatopił zęby w płatku ucha Cooka i zawisł tam, niczym wielki, futrzany kolczyk. Zdezorientowany dziennikarz zjechał rowerem z klifu i wpadł do oceanu. Wynurzając się, rozejrzał się i znalazł quokkę stojącą na brzegu, patrzącą na niego i warczącą.

Historia ta wydaje się niewiarygodna, ale Cook jest daleki od jedynej ofiary tego uroczego stworzenia. Uszy misia i oczy łosia na bok, te zwierzęta są gotowe, chętne i zdolne, aby walczyć o siebie. Każdego roku ambulatorium na wyspie Rottnest leczy dziesiątki pacjentów – głównie dzieci – z powodu ukąszeń quokka.

Wśród własnego gatunku, quokki są przede wszystkim spokojną gromadą. Samce nie walczą o wybrane samice, jedzenie czy wodę, chociaż od czasu do czasu będą się kłócić o miłe, zacienione miejsce do drzemki.

Kwokka wykorzystuje ludzi.

thomasmales/iStock via Getty Images

Quokki, które są ciekawskie, pociągające i nieustraszone, przystosowały się do obecności człowieka w swoim środowisku w godny podziwu sposób. Kempingi i kondominia są zwierzyną łowną dla głodnych quokkas, które stały się notoryczne w napadaniu na lokalne domy w poszukiwaniu przekąsek późno w nocy. Osiedla quokka powstały wokół schronisk młodzieżowych i miejsc turystycznych – miejsc, w których te sprytne zwierzęta mają zapewniony łatwy posiłek. Naukowcy zajmujący się kognitywistyką, tacy jak Clive Wynne z Uniwersytetu Stanowego Arizony, odwrócili się od quokka, zakładając sklepy w tych samych miejscach, wiedząc, że dzikie zwierzęta będą grzeczne.

Na wyspie Rottnest te ciekawskie stworzenia stały się utrapieniem dla właścicieli firm. „Wałęsają się po ulicach, wchodzą do kawiarni i restauracji”, powiedział starszy posterunkowy Michael Wear dziennikowi Daily Telegraph.

Nie chodzi im tylko o nasze jedzenie, choć my również stanowimy dobrą rozrywkę. Podczas nocnego tropienia samicy quokka o imieniu Imelda w zaroślach, konserwator przyrody z Uniwersytetu w Bangor Matt Hayward zdał sobie sprawę, że jest śledzony. „Słyszałem zbliżające się kroki” – powiedział National Wildlife. Za każdym razem, gdy Hayward wyłączał swój sprzęt do śledzenia, kroki ustawały. Gdy jego przerażenie sięgnęło zenitu, powiedział, że „zza krzaka wychyliła się mała główka”. Jego prześladowca? Imelda.

Kwokka jest swego rodzaju badassem.

photosbyash/iStock via Getty Images

Pomyśl o quokka jako o polarnym przeciwieństwie pandy. Tam, gdzie panda wydaje się zdeterminowana, aby wymazać swój gatunek z powierzchni Ziemi, quokka jest twardym ocalałym, gotowym zrobić wszystko, aby pozostać w pobliżu.

Na przykład: Pandy spędzają od 10 do 16 godzin każdego dnia na żerowaniu i jedzeniu. Dlaczego? Ponieważ bambus, który stanowi 99 procent ich diety, nie zawiera prawie żadnych składników odżywczych. Z kolei quokki dzielą swój czas między jedzenie liści i traw oraz drzemkę w cieniu. Gdy brakuje wody, quokki żywią się sukulentami magazynującymi wodę. Gdy dobre liście są trudno dostępne, wspinają się na drzewa. Quokka nie zadowala się bezużytecznym jedzeniem.

Zarówno pandy, jak i quokki są skłonne do zabijania własnego potomstwa, ale istnieje zasadnicza różnica: intencja (lub jej brak, w przypadku pandy). Kiedy jest ścigana przez drapieżnika, uciekająca matka quokka wyrzuca swoje dziecko z woreczka. Tak wystrzelone dziecko Q miota się po ziemi, wydając dziwne syczące dźwięki i przyciągając uwagę drapieżnika, podczas gdy mama Quokka ucieka, by przeżyć kolejny dzień. Ona może, i będzie, rozmnażać się ponownie. Jest to strategia z kamienia, ale działa.

Panda cubs, te rzadkie i cenne miliony dolarów dzieci, zostały zabite, gdy ich własne matki przypadkowo usiadł na nich.

Nie, nie możesz trzymać quokka jako zwierzątka domowego.

Ben185/iStock via Getty Images

Przepraszam. Populacja dzikich quokka maleje, ponieważ inwazyjne drapieżniki, takie jak lisy i koty, przenoszą się na terytorium quokka. One muszą pozostać na wolności. Nie możesz mieć jednego.

I nie próbuj ich przemycać, ani przytulać: Władze Rottnest Island ukarają mandatem w wysokości 300 dolarów każdego, kto zostanie przyłapany na dotykaniu quokka. Nie jest jasne, czy grzywna ma na celu ochronę quokka lub ich niedoszłych ludzkich drapaków.

Tak, quokka się uśmiechają – ale nie wiemy, czy są szczęśliwe.

Jest zadziorna, nieustraszona i uwielbiana, ale czy szczęśliwa?

Nikt nie wie. Eksperymenty poznawcze Clive’a Wynne’a obaliły długo utrzymywane założenie, że quokkas są „naprawdę, naprawdę głupie” – założenie, jak powiedział, znalazł nawet w literaturze naukowej. Te uśmiechnięte, małe chłopaki nie „mają żadnych magicznych zdolności poznawczych”, mówi, „ale nie są głupie. Mają umiejętności, których potrzebują – doskonalone przez ewolucję przez miliony lat – aby prosperować w swoim naturalnym środowisku.”

Dlaczego więc się uśmiechają? Rozważmy Bitchy Resting Face, stan, na który cierpi kilka hollywoodzkich gwiazd. Weźmy pod uwagę żarłacza białego, którego twarz jest stale rozciągnięta w głupkowaty grymas. Uśmiech Mona Lisy quokki, jak twierdzi Clive Wynne, jest „wypadkiem ewolucji”

On jest ekspertem, więc uwierzymy mu na słowo. Ale gdybyśmy byli nieustępliwymi, malutkimi futrzakami o słodkich twarzach i złośliwych pazurach, też byśmy się uśmiechali.

Ta historia została zaktualizowana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.