Lung Cancer Connection – Support, Education, Research, Hope

W kwietniu 2005 roku pojawił się u mnie kaszel, który utrzymywał się dłużej niż kilka tygodni. Pamiętam, że w zeszłym roku o tej samej porze roku miałam ten sam kaszel i w końcu odszedł, więc naprawdę nie byłam bardzo zaniepokojona. Ale te wszystkie reklamy w telewizji ostrzegające przed uporczywym kaszlem skłoniły mnie do wizyty u lekarza. Zasugerował prześwietlenie klatki piersiowej – poszedłem na dół sali, żeby je zrobić. Przyniosłem je z powrotem do jego biura, gdzie obejrzał je i stwierdził, że wygląda dobrze. Następnego dnia zadzwonił do mnie (nigdy nie jest to dobry znak, kiedy twój lekarz dzwoni do ciebie) i powiedział, że radiolog zauważył mały cień na moim lewym płucu, który wygląda jak zapalenie płuc, ale nie ma się czym martwić. Mój lekarz wypisał receptę na antybiotyk, który miał leczyć system. Po 10 dniach powtórzył badanie rentgenowskie. Kaszel odszedł, ale nie cień na moim płucu.

Więc teraz to było dalej do pulmonologa. Zlecił on tomografię komputerową, aby lepiej przyjrzeć się cieniowi. Zarówno on, jak i radiolog powiedzieli, że to nie wygląda jak rak i właśnie zamierzał obserwować to przez kilka miesięcy, a potem powtórzyć tomografię.

Nie sądziłem, że to wygląda jak rak. To nawet nie przyszło mi do głowy. Byłem zdrową, aktywną osobą w wieku 50 lat – pracowałem na pełen etat, trenowałem na siłowni kilka razy w tygodniu, chodziłem na piesze wycieczki w każdy weekend. O czym on mówił: „Nie sądziłem, że to wygląda jak rak”? Oczywiście, że to nie był rak – nie mógł być. Byłam zbyt młoda, zbyt zdrowa i nie paliłam.”

Lekarz odczekał trzy miesiące i powtórzył tomografię. Plamka na moich płucach nie znikała. Zachęcił mnie do wykonania bronkoskopii, aby lepiej poznać, czym była ta plamka. Jednak bronkoskopia nie zawsze jest rozstrzygająca, ponieważ wchodzisz na ślepo i masz nadzieję, że dotrzesz do plamki. Jeśli nie dotrzesz do właściwego obszaru, nadal otrzymasz wystarczającą ilość płynu, aby zobaczyć, czy są tam jakieś podejrzane komórki.

Teraz cała ta sprawa z rakiem płuc stawała się bardziej realna. Oboje moi rodzice mieli raka płuc. Rak mojej matki został złapany bardzo wcześnie (w wieku 76 lat) i ona nadal żyje po 11 latach. Rak mojego ojca został złapany dużo później (w wieku 83 lat) i dawano mu tylko 3 do 6 miesięcy życia. Przeżył 2 lata i w lipcu zmarł na raka płuc. Czy to może być dziedziczne? Czy to naprawdę przytrafiło się mnie? Wciąż nie mogłam w to uwierzyć!

Wyniki bronkoskopii były „podejrzane”, do tego stopnia, że mój lekarz chciał zrobić biopsję. OMG, biopsja! Myślałam, że robią je tylko wtedy, gdy są pewni, że to rak. Właśnie straciłem ojca na raka płuc cztery miesiące wcześniej, zdecydowałem, że muszę być tak ostrożny, jak to możliwe i iść naprzód z biopsją.

To była środa przed Świętem Dziękczynienia, kiedy mój lekarz zadzwonił do mnie i poprosił mnie, abym wpadł, aby przejrzeć wyniki. Po pracy poszłam do jego biura; czekał tam na mnie – reszta personelu poszła już do domu. Zabrał mnie z powrotem do pokoju badań i podał mi wyniki – MAMY RAK. Zaprzeczałam, musiał się pomylić. Reszta tego, co powiedział, jest już tylko mglistą plamą. Pamiętam tylko, że umówił mnie na poniedziałek na wizytę u chirurga. W mojej głowie wciąż krążyły słowa: MIAŁEŚ RAK. Musiałam przebrnąć przez wakacje i długi weekend, zanim dowiedziałam się o swoim losie. To było bardzo przytłaczające!

W skrócie, miałem raka płuc w stadium I. Miałam operację usunięcia dolnego płata lewego płuca i ze względu na wielkość guza, protokół przewidywał chemioterapię po operacji. Zapytałem mojego onkologa, czy są jakieś grupy wsparcia, spacery, zbiórki pieniędzy itp. dla chorych na raka płuc i usłyszałem stanowcze – NIE! Większość pacjentów z rakiem płuc nie żyje wystarczająco długo, aby cokolwiek zaczęło działać. Przeszłam przez wszystkie mdłości, wypadanie włosów, neuropatię itp. związane z chemioterapią, ale teraz jestem wolna od raka i mam nadzieję, że tak pozostanie przez wiele, wiele lat. Chcę, aby wszyscy ludzie chorzy na raka płuc mieli takie same wyniki jak ja i dlatego współpracuję z Lung Cancer Connection, aby nasze marzenia stały się rzeczywistością.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.