The Battle of Hydaspes: Alexander the Great Meets Indian King Porus

YouTube screen capture of an actor playing King Porus

Att Hydaspes Alexander met a formidable opponent in King Porus.

By Donald L. Wasson
Professor of Ancient/Medieval History
Lincoln College

Wprowadzenie

Przez prawie dekadę Aleksander Wielki i jego armia przemierzali Azję Zachodnią i Egipt, pokonując króla Dariusza III i Persów w bitwach nad rzeką Granicus, Issus i Gaugamelą. Następnie, mimo sprzeciwu wiernej armii, która towarzyszyła mu od opuszczenia Macedonii w 334 r. p.n.e., skierował swoją uwagę na południe, w stronę Indii. To właśnie tam, w 326 r. p.n.e., odniósł to, co wielu uważa za jego ostatnie ważne zwycięstwo – bitwę pod Hydaspes (na terenie dzisiejszego Pakistanu). Zdaniem jednego z historyków był to Aleksander w najlepszej formie – odpowiedni punkt kulminacyjny jego podbojów w Grecji, Azji Mniejszej, Egipcie i Persji. W Hydaspes spotkałby groźnego przeciwnika w osobie króla Porusa, ale co ważniejsze, jego wojskowe umiejętności zostałyby wystawione na próbę jak nigdy dotąd przez bezlitosny klimat i nowego, jeszcze większego wroga, słonia.

Pozycje przed bitwą pod Hydaspes, 326 r. p.n.e. Na niebiesko siły Aleksandra Wielkiego, na czerwono siły króla Porusa. / Frank Martini, Wikimedia Commons

Bitwa pod Hydaspes jest postrzegana przez wielu jako ambitne przedsięwzięcie, wykraczające poza wszystko, czego Aleksander kiedykolwiek dokonał, ale młody król rozumiał, że aby kontynuować swój marsz przez Indie, musi pokonać króla Porusa. Początkowy marsz Aleksandra przez Indie przebiegał względnie bez przeszkód, po drodze zyskał wielu sojuszników. Mając nadzieję na uniknięcie bitwy z indyjskim królem, wysłał do Porusa agenta, który szukał pokojowego rozwiązania, ale dumny król odmówił zapłacenia daniny, mówiąc Aleksandrowi, że spotka się z nim w bitwie. Czuł się pewnie, wierząc, że jego największa obrona leży w samej rzece – szerokiej na ponad milę, głębokiej i szybko płynącej (w przeciwieństwie do rzeki Granicus). Do czasu przybycia Aleksandra rzeka miała być jeszcze bardziej spuchnięta przez porę monsunową i topniejące śniegi Himalajów.

Timing of the Battle

Porus wierzył i miał nadzieję, że Aleksander będzie musiał albo poczekać na koniec pory monsunowej przed przeprawą, albo po prostu porzucić swoją misję i odejść. Przygotowując się na przybycie Macedończyków, ustawił swoją armię w pozycji obronnej wzdłuż rzeki i czekał. Choć dokładne liczby się różnią, szacuje się, że Porus miał 20-50 000 piechoty, ponad 2 000 kawalerii, do 200 słoni i ponad 300 rydwanów. Podobnie jak w poprzednich bitwach, Aleksander musiał stawić czoła armii, która miała nad nim przewagę liczebną, co nigdy go nie martwiło. Niestety dla Porusa, nie docenił on błyskotliwości młodego macedońskiego króla.

Jak przewidział Porus, Aleksander rozbił obóz naprzeciwko niego po zachodniej stronie rzeki Hydaspes i dawał wszelkie znaki, że będzie czekał na koniec pory monsunowej, posuwając się nawet do tego, że kazał przysłać duże dostawy zboża od swojego indyjskiego sojusznika, króla Taxili (znanego również jako Omphis). W rzeczywistości jednak nie miał zamiaru czekać. Aby przygotować się do nieuniknionej bitwy, zebrał poparcie wielu lokalnych radżów, w tym Taxili – Aleksander miał nadzieję, że to rozgniewa Porusa. Aleksander przybył do Hydaspes dobrze przygotowany. Przed wkroczeniem do Indii zwerbował dodatkowe oddziały z wielu podbitych przez siebie terytoriów perskich, szkoląc je w macedońskim stylu walki – posunięcie to rozgniewało weteranów macedońskich. Wreszcie, przewidując użycie przez Porusa słoni, dodał scytyjskich konnych łuczników.

Przygotowania

Po drugiej stronie rzeki Porus również przygotowywał się i czekał ze swoją armią złożoną ze słoni, kawalerii, piechoty i sześcioosobowych rydwanów. Sześcioosobowy zespół z nich obejmował dwóch rydwanów lub mahouts, dwóch tarczowników i dwóch łuczników. Porus wierzył, że ma ostateczną przewagę; musiał tylko pozostać na swojej pozycji obronnej, strzec najlepszych potencjalnych miejsc przeprawy i wyrżnąć armię Aleksandra, gdy ta wynurzała się z rzeki. Gdyby jednak Macedończykom udało się przeprawić, musieliby stawić czoła jego słoniom. Po raz pierwszy słonie (choć są tacy, którzy twierdzą, że słonie były w Gaugameli) zostały wprowadzone na Zachód. Choć użycie słoni ma pozytywne strony (konie ich nienawidzą), łatwo wpadają one w panikę i trudno je kontrolować. Mimo to Aleksander i inni – w tym wielki Kartagińczyk Hannibal – używali ich w przyszłych bitwach. W swoim Życiu Aleksandra Wielkiego historyk Plutarch podaje relację z przybycia Aleksandra nad Hydaspes:

Aleksander, w swoich własnych listach, podał relację ze swojej wojny z Porusem. Mówi, że obie armie rozdzielone były rzeką Hydaspes, na której przeciwległym brzegu Porus nieustannie trzymał swoje słonie w szyku bojowym, głowami w stronę wrogów, aby strzegły przejścia, że z drugiej strony czynił codziennie wielki hałas i zgiełk w swoim obozie, aby rozwiać obawy barbarzyńców…

Popiersie Aleksandra Wielkiego, II-I w. p.n.e.. Podobno pochodzi z Aleksandrii, Egipt. (The British Museum, Londyn) / Photo by Egisto Sani, Flickr, Creative Commons

Aleksander i jego armia siedzieli po drugiej stronie Hydaspes, naprzeciwko Porusa, a każdy z królów był widoczny dla drugiego. Zdając sobie sprawę, że w jego obozie mogą być szpiedzy, Aleksander głośno powiedział, że może spokojnie poczekać do końca pory monsunowej, zanim podejmie walkę z indyjskim królem. Na poparcie swojej przechwałki zbudował liczne ogniska po swojej stronie rzeki, maszerując w szyku tam i z powrotem – cały czas szukając odpowiedniego miejsca do przeprawy. Ciekawość sprawiła, że Porus początkowo przyglądał się tym ruchom, ale w końcu uznał, że to tylko dywersja i przestał, choć nadal obserwował możliwe miejsca przeprawy. Historyk Arrian w swojej książce „Kampanie Aleksandra” napisał o tych poszukiwaniach przeprawy:

Odpowiedź Aleksandra polegała na ciągłych ruchach jego własnych wojsk, aby utrzymać Porusa w niepewności: podzielił swoje siły na wiele oddziałów, przenosząc niektóre z nich pod własnym dowództwem tam i z powrotem, niszcząc dobytek wroga i szukając miejsc, gdzie można by przekroczyć rzekę…

Porus nadal miał nadzieję, że Aleksander po prostu się podda i odejdzie. Niektórzy historycy uważają, że Porus nie był pewien, czy uda mu się pokonać Macedończyków, czy nie. Wkrótce będzie miał okazję się o tym przekonać. Po długich i żmudnych poszukiwaniach, około osiemnastu mil od obozu macedońskiego, w zakolu rzeki znaleziono odpowiednie miejsce do przeprawy – mocno zalesiony obszar, który był idealnym miejscem do ukrycia się. Był późny wieczór i szalała straszliwa burza, ale Aleksander i jego armia byli gotowi.

Przekraczanie rzeki

Aby Porus nie wiedział o jego przeprawie, Aleksander zostawił Kraterusa w obozie z wystarczającą siłą i rozkazem, by sam nie przeprawiał się aż do później. Jedna z historii mówi, że Aleksander zostawił żołnierza przebranego za króla, by jeszcze bardziej zmylić Porusa. Aleksander zabrał ze sobą część kompanijskiej kawalerii, konnych łuczników i kilka jednostek piechoty pod dowództwem Hefajstiona, Perdikosa i Demitriosa. Przeprawa miała się odbyć w trzech falach. Aby bezpiecznie przeprawić się przez rzekę, Aleksander zbudował tratwy z namiotów i wykorzystał trzydzieści galer i łodzi z przeprawy przez rzekę Indus. W sumie przeprawił się z szacunkową liczbą 15 000 kawalerii i 11 000 piechoty. Niestety, przeprawa nie poszła tak gładko, jak się spodziewał. Aleksander był zaskoczony, że zamiast dotrzeć do przeciwległego brzegu, wylądował na dużej wyspie na środku rzeki. Z wyspy na drugi brzeg jego ludzie musieliby przedostać się brodząc. Oczywiście nie ma zgody co do tego, czy Aleksander wiedział o wyspie, czy też nie – mogła to być pomyłka lub celowe działanie. Wielu nie wierzy, że istnienie dużej wyspy było czymś, co Aleksander mógł przeoczyć.

Po dotarciu do brzegu o świcie Aleksander przegrupował swoją armię w formację bojową i przygotował się na spotkanie z Porusem. Kawaleria Kompanii stanęła przed piechotą (nie cała piechota przeprawiła się, bo dołączy do Aleksandra później), podczas gdy konni łucznicy służyli jako zasłona obronna przed słoniami przed kawalerią, ponieważ Aleksander nie chciał, by jego kawaleria posuwała się naprzód bez ochrony. Zwiadowcy Porusa widzieli już przeprawę Macedończyków i poinformowali indyjskiego króla o przybyciu Aleksandra. Porus przygotował się do odwetu.

Bitwa

W daremnej próbie opóźnienia Aleksandra, Porus wysłał swojego syna z 3000 kawalerii i 120 rydwanami. Ta próba przyniosła Porusowi klęskę. Aleksander zabił syna i zniszczył kawalerię i rydwany; kilku ocalałych uciekło z powrotem do Porusa. Arrian, który zdaniem większości ma najdokładniejszą relację z bitwy, odniósł się do tej konfrontacji:

…a Indianie, widząc Aleksandra osobiście i jego zmasowaną kawalerię nacierającą na nich w kolejnych szarżach, szwadron po szwadronie, złamali się i uciekli …. Syn Porusa był wśród zabitych; ich rydwany i konie zostały schwytane, gdy próbowali uciec…

Nie czekając na dodatkową piechotę do przeprawy, Aleksander posunął się naprzód sześć mil w kierunku obozu Indian, gdzie miał czekać na resztę swojej piechoty do przybycia. „Aleksander nie miał zamiaru robić świeżym oddziałom wroga prezentu ze swoich własnych zdyszanych i wyczerpanych ludzi, więc wstrzymał się przed przejściem do ataku.” (Arrian). Ponieważ większość współczesnych źródeł zaginęła, późniejsi historycy nie zgadzają się co do faktów związanych z bitwą. Istnieje jednak zgodność co do tego, jak Porus przygotował się do spotkania z armią macedońską, umieszczając swoją najlepszą broń, słonie, na pierwszej linii przed piechotą. Kawaleria indyjska znajdowała się na prawej i lewej flance, osłaniana przez sześcioosobowe rydwany. Pośrodku stał Porus na słoniu.

Artystyczna impresja Aleksandra Wielkiego w walce (w tej roli Colin Farrell), z filmu Aleksander (2004), reż. Oliver Stone / Warner Brothers, Fair Use

Tak jak w innych bitwach w Grecji i Persji, Aleksander opierał się na wielu tych samych technikach, które okazały się skuteczne. Większość źródeł zgadza się, że Aleksander, stacjonujący po prawej stronie, wykorzystał kawalerię Towarzyszy do ataku na flanki Porusa, podczas gdy jego konni łucznicy obrzucali słonie strzałami. Coenus, którego początkowa lokalizacja jest niepewna, zaatakował prawą flankę Porusa, podczas gdy Aleksander lewą. W ramach manewru obronnego Porus wysłał swoją kawalerię z prawej strony, by okrążyła go z powrotem i pomogła jego lewej stronie w walce z Aleksandrem. Następnie Porus, który oczekiwał na pomoc od swojego sojusznika, króla Kaszmiru Abisaresa, wysłał swoje słonie przeciwko falandze macedońskiej. Powoli piechota wycofała się, ale nie złamała szeregów, gdyż konni artylerzyści zaatakowali zaporą strzał. Niestety dla indyjskiej armii, słonie spanikowały i zbuntowały się, wyrządzając więcej szkód własnym ludziom Porusa niż Aleksandrowi. Arrian napisał:

Z czasem słonie zmęczyły się, a ich podopieczni stali się coraz słabsi, i to nie gorzej niż trąbiąc. Wykorzystując swoją szansę, Aleksander otoczył ich wszystkich – słonie, jeźdźców i wszystko inne – a następnie dał znak swojej piechocie, by zamknęła tarcze i ruszyła w górę w zwartej masie. Większość indyjskiej kawalerii została wybita w następstwie tej akcji; ich piechota również, mocno naciskana przez Macedończyków, poniosła straszliwe straty.

W międzyczasie Coenus okrążył tyły Porusa i zaatakował jego lewą flankę od tyłu. Armia Porusa uciekła prosto na czekającego Craterusa, który już przeprawił się przez rzekę – 12 000 Hindusów i 80 słoni zginęło wobec zaledwie 1000 Macedończyków.

Złapanie Porusa i następstwa

Przez całą bitwę król Porus pozostał na swoim słoniu, mimo że odniósł ciężkie rany, zszokowany widokiem uciekającej armii, ale wciąż niechętny do przyznania się do porażki i poddania. Aleksander podszedł do dumnego, pokonanego króla i zapytał go, jak chce być traktowany – na co Porus odpowiedział, że chce być traktowany jak król. Aleksander uszanował to i powiedział Porusowi, że pozostanie królem, będąc wiernym Aleksandrowi. Plutarch napisał:

Gdy Porus został wzięty do niewoli, a Aleksander zapytał go, jak spodziewa się, że będzie używany, odpowiedział: „Jako król. Bo to wyrażenie, powiedział, gdy to samo pytanie zostało mu postawione po raz drugi, obejmowało wszystko. Aleksander więc nie tylko pozwolił mu rządzić swoim królestwem jako satrapie pod sobą, ale dał mu także dodatkowe terytorium różnych niezależnych plemion, które sobie podporządkował…

Z Hydaspes Aleksander kontynuował podróż w kierunku Oceanu Indyjskiego. Niestety, ten ostatni marsz odbył się bez jego ukochanego Bucefała. Wielki koń, który towarzyszył mu od młodości, zmarł – podobno albo ze starości (miał ponad trzydzieści lat), albo z powodu ran odniesionych w bitwie. Aleksander miał zbudować na jego cześć miasto – Bucefalię. Niestety, marsz Aleksandra do oceanu nie obył się bez wyzwań. Jego armia w końcu wygrała własną bitwę z królem, przekonując go do powrotu do domu. O tej decyzji Plutarch napisał: „Aleksander na początku był tak zasmucony i rozgniewany niechęcią swoich ludzi, że zamknął się w swoim namiocie i rzucił się na ziemię… ale w końcu rozsądne perswazje jego przyjaciół oraz krzyki i lamenty jego żołnierzy… przekonały go, by pomyślał o powrocie.” Aleksander powrócił do Babilonu, gdzie zmarł w 323 roku p.n.e. Po jego śmierci jego rozległe imperium stało się sceną serii wojen sukcesyjnych przez następne trzy dekady.

Bibliografia

Originally published by the Ancient History Encyclopedia, 02.26.2014, under a Creative Commons: Attribution-NonCommercial-ShareAlike 3.0 Unported license.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.