The Language Lady

Language Lady lubi słyszeć od czytelników, a ten temat pochodzi od jednego z nich.
Dear Language Lady,
Help! Ostatnio, kiedy wpadam na znajomych i pytam, jak się mają, zazwyczaj odpowiadają: „Dobrze się czuję, dzięki!”. Dobrze? Czy „dobrze” nie oznacza, jak się czują po chorobie? (I to nie jest to, co mają na myśli.) A może powiedzenie: „Czuję się dobrze, dzięki” – co oznacza, że wszystko idzie dobrze, jestem w zasadzie szczęśliwy, itp. jest niegramatyczne? A jeśli tak, to czy powinienem czuć się „źle” lub „niedobrze” z powodu tego faux pas?
— Desperately Seeking Clarification, Leyden, MA
Dear Clarification,
With 2009 now so close, it would not be good to start another year with continued confusion – and widespread confusion too – over „well” and „good”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: „Jestem dobry, dzięki” – i mówiąc to, jestem pewien, że mam czytelników, którzy są już piana na ustach, palec wskazujący podniesiony, gramatyczne wyjaśnienie w gotowości. A Language Lady chętnie przyjmie wszystkie wyzwania!
Wydaje się, że ludzie, którzy mówią: „Jestem dobry”, mówią to, bo to jest to, co jest najbardziej powszechne, a oni albo myślą, że jest to gramatycznie poprawne, albo nie obchodzi albo sposób. Ale ludzie, którzy mówią: „I’m well, thanks” są tym, co w kręgach lingwistycznych znane jest jako „hiperpoprawność”, myśląc, że „good” jest niegramatyczne. (Oczywiście, zawsze możesz powiedzieć: „I’m FINE, thanks” i w ten sposób uniknąć kontrowersji.)
Jednym zagorzałym pro-„I’m well, thanks” bloggerem, jest nowozelandzki kaznodzieja i Toastmaster piszący jako The District Grammarian; Oto on, na przeciwległym końcu świata, ubolewa nad tym, co jego zdaniem jest nieszczęsnym wzrostem popularności „I’m good, thanks” – i wini za to wszystko – ze wszystkich ludzi – Elvisa Presleya, którego piosenka z 1956 roku, „Love Me Tender” (a nie, niestety, „Love Me Tenderly”) jest, według niego, punktem wyjścia dla całego niewłaściwego użycia angielskiego przysłówka. Oto urywek z jego felietonu (http://baptism.co.nz/gram09.html):
Na pytanie „Jak się masz”? Przykro mi, że odpowiedź jest coraz częściej „I’m good”, mimo że nie ma pytania o swoje standardy moralne lub etyczne. Odpowiedź, której powinieneś udzielić to „Dobrze się czuję” (zakładając, że tak jest). Ja tylko szybko chodzę. Być może masz na myśli szybko?
Mający dobre intencje gramatyk miesza tutaj jabłka z pomarańczami, a różnica jest w czasownikach. Istnieją dwa rodzaje czasowników – czasowniki czynnościowe i czasowniki nieczynnościowe – i każdy z nich rządzi się odrębnymi prawami:
Spójrzmy na zdanie Gramatyka Okręgowego: „I’m just walking quick. Może masz na myśli szybko?”. DG ma rację – zdanie powinno brzmieć: „I’m just walking quickly”. „Szybko” opisuje czasownik, „chodzić”; każde słowo, które opisuje czasownik jest przysłówkiem, a forma przysłówkowa przymiotnika, „szybko”, to „szybko.”
Ale czasownik w „Jak się masz?” nie jest czasownikiem czynnościowym; technicznie rzecz biorąc, czasownik „to be” (i formy, am/are/is/were itp.) jest czasownikiem „kopulatywnym”, co oznacza, że łączy lub łączy podmiot z jego „dopełnieniem”, czyli słowem, które pojawia się po czasowniku, które odnosi się do podmiotu. Na przykład: „Ona jest moją matką.” W tym zdaniu, „She” i „mother” są tą samą rzeczą; „she” jest podmiotem, a „mother” jest dopełnieniem rzeczownikowym. Teraz weźmy, „She is smart”; w tym, „she” i „smart” odnoszą się do tej samej osoby, więc „smart” jest dopełnieniem przymiotnikowym.
Inne czasowniki kopulacyjne to: act, appear, seem, become, remain, look, sound, feel, smell, taste, and grow. Dlatego mówimy: „Mmmm – to pachnie (lub smakuje) dobrze!” lub „He remained calm;” lub „Your idea sounds good;” lub „They seem angry.” Wszystkie te zdania są kopulatywne (jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało). Tak więc, odpowiedź, „I’m good,” z definicją „good” będącą, powiedzmy, „cheerful; optimistic; amiable”, lub nawet „free of distress or pain,” jest tą z przymiotnika dopełniającego. (BTW, definicja, którą DG podaje jako bycie moralnie lub etycznie dobrym jest tylko jednym z 41 zastosowań „dobrego” wymienionych w Dictionary.com).
To samo pytanie, od blogerki o imieniu Lisa, z Bostonu, która generalnie pisze o codziennych sprawach, a nie o gramatyce, wywołało długi wątek odpowiedzi. Pisze ona (http://lisahadley.blogspot.com/2008/01/im-well-thank-you.html):
O gramatyce.
Wczoraj dziewczyna, z którą pracuję, próbowała mi powiedzieć, że właściwą gramatyką jest powiedzieć „I’m good”, kiedy ktoś pyta, jak mi idzie i że jestem w błędzie, kiedy mówię „I’m well”, ponieważ „well” jest przysłówkiem, a „good” przymiotnikiem. Wygląda na to, że „well” funkcjonuje tu jako przymiotnik, opisując stan dobrego samopoczucia. Czy mam rację? Spencer? Jenny? Ktokolwiek? Czuję, że moja gramatyka jest atakowana.
Teraz, czytelnicy Language Lady, wiedząc co właśnie przeczytaliście, co myślicie? Jak byście odpowiedzieli? Oto niektóre z odpowiedzi:
Maggie said…
ok, as an english major, and especially after being lectured on this numerous times by my department chair my entire 4 years of college, it’s never ok to say „i’m good” when asked how you are. w rzeczywistości, kiedy jestem niedbały i wymyka mi się to w rzadkich przypadkach, wciąż rozglądam się dookoła, czekając na moją przewodniczącą wydziału, która przyjdzie uderzyć mnie w głowę kopią jej małego brązowego podręcznika (gramatyki) lub Strunk and White. nie pytaj.
Maggie said…
i przy okazji, to działa tak samo w portugalskim, możesz wskazać. zła gramatyka powiedzieć „to boa” (jestem dobry) kiedy ktoś pyta cię „como esta?” (jak się masz). (jak się masz). musisz powiedzieć „estou bem” (dobrze się czuję). więc przegrywa w dwóch językach, nie tylko w jednym.
Lisa said…
I actually pointed that out to her (she speaks Spanish). Nie powiedziałabyś „Estoy bueno.”
Anonymous said…
I hate to say it, but you were wrong. Jest ok, aby powiedzieć „Jestem dobry.” Good w tym przypadku funkcjonuje jako przymiotnik predykatowy. Ponadto – to jest ważne – „am” działa jako czasownik łączący, a nie czasownik akcji, jak ludzie często zakładają. „Grammar snobs are great big meanies”
Serge Levykin said…
Na pytanie „Jak?” należy odpowiedzieć przysłówkiem, ponieważ odnosi się ono do czasownika. „Jak on pływa?” – „On pływa doskonale.” „Jak oni mówią?” – „Mówią powoli.” „Jak się masz?” – „Mam się dobrze.” Pytanie odnosi się do sposobu robienia czegoś. Na pytania odnoszące się do jakości rzeczownika należy odpowiadać przymiotnikiem. „Jakiego koloru jest niebo?” – „Niebo jest niebieskie.” „Jakim on jest ojcem?” – „On jest dobry”.
Przez chwilę, komentarz Serge’a (a Serge jest z Australii) był niebezpiecznie blisko zrujnowania mojego argumentu, a jednak wraca do starego rozróżnienia copulative/action verb: Jeśli pytasz: „Jak on pływa?” Wtedy „doskonale” lub jakiś inny przysłówek – dobrze, okropnie, powoli – byłby poprawną odpowiedzią.
Ale jeżeli pytasz, „Jak to smakuje?”, nie mówisz, „Smakuje okropnie”, ale raczej, „Smakuje okropnie (lub dobrze, źle, lub okropnie)” z powodu całej uzupełniającej rzeczy przymiotnika. W pytaniu „Jak się masz?” słowo „jak” (technicznie rzecz biorąc przysłówek, ale nie w tym przypadku) odnosi się do „ciebie” (zaimka), a NIE do czasownika „są”, który jest tam tylko po to, żeby połączyć „jak” z „tobą”. Punkt Serge’a o tym, że „jak” jest sposobem robienia czegoś odnosi się dobrze do pływania, ale nie do nieaktywnego stanu bycia.
Jeśli chodzi o inne języki, to tak jakbyś tłumaczył swoim dzieciom, dlaczego nie mogą zrobić czegoś, co może zrobić ich przyjaciel: Inne rodziny – inne zasady. W języku hiszpańskim, to prawda, że standardową odpowiedzią na „Como estas?” (Jak się masz?”) jest, „Estoy bien” (Dobrze się czuję); w języku portugalskim, pytanie jest zwykle sformułowane, „Como vai?” (Jak ci idzie?), a odpowiedzią jest „bem” (dobrze) – ale także, zazwyczaj – „tudo bom”, czyli „Wszystko jest dobrze”. A ponieważ angielski jest dialektem zachodnioniemieckim, spójrzmy na niemiecki: „Wie geht es Ihnen?” znaczy dosłownie: „Jak ci idzie?”, na co standardową pozytywną odpowiedzią jest: „Es geht mir gut”, czyli „Dobrze mi idzie.”
Więc używanie innych języków do usprawiedliwiania angielskiego nie jest dobre („dobrze” jako rzeczownik).
Wreszcie, co jest poprawne: „Czuję się źle” czy „Czuję się źle”? Jeśli Language Lady w ogóle wyjaśniła się w tej kwestii, to powinieneś być w stanie wiedzieć. (Przerwa na zastanowienie lub nucenie melodii z „Jeopardy”.) Ok, czas minął:
Jeśli wybrałeś „źle”, przykro mi – mylisz się. „Czuć” w tego typu zdaniach nie jest czasownikiem czynnościowym, nie jest tym samym, co w „Szybko poczuł zmatowiałą sierść starego psa”. W przypadku „I feel (something emotional)”, po podmiocie, „I,” następuje łącząco-czasownikowe znaczenie „feel,” więc powinno nastąpić dopełnienie, które opisuje podmiot; a ponieważ podmioty są rzeczownikami lub zaimkami, dopełnienie musi być przymiotnikiem. Więc …
Jeśli wybrałeś, „Czuję się źle”, masz rację! I mam nadzieję, że czujesz się z tym dobrze.

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.