Time To Change

Czuję, jakbym stracił wiele rzeczy przez depresję: czas, energię, motywację. Ale żadna z nich nie jest porównywalna z poczuciem, że tracę siebie i swoją tożsamość, kiedy jestem w depresji.

Zawsze byłam osobą o zbyt dużych osiągnięciach i perfekcjonistką. Zrobiłbym więcej i więcej, aby pomóc ludziom. Rzadko opuszczałem dzień w mojej pracy. Byłam tą odpowiedzialną i tą, na którą inni mogli liczyć. Z wyjątkiem sytuacji, kiedy byłam przygnębiona.

W dni, kiedy byłam przygnębiona, ledwo mogłam znaleźć wystarczająco dużo motywacji, żeby wziąć prysznic. Osiąganie codziennych rzeczy było trudne. Wydostanie się z domu do pracy było prawie niemożliwe. Dbanie o innych ludzi było prawie wykluczone, ponieważ ledwo mogłem zadbać o siebie.

Jak dni depresji przeciągały się do tygodni, miesięcy i lat, czułem się, jakbym stracił osobę, którą uważałem, że jestem. Byłam perfekcjonistką, ale teraz nie mogłam o nic dbać na tyle, by martwić się, czy jest doskonałe, czy nie.

Kim byłam? Jak depresja mogła mnie tak bardzo zmienić? Czy kiedykolwiek znów będę sobą?

Z tym poczuciem utraty tożsamości wiązało się wiele poczucia winy. Tak długo, jak mogłam, udawałam przed innymi, że nic się nie zmieniło. Udawałem, że jestem tą samą osobą, którą zawsze byłem, ponieważ nie chciałem nikogo rozczarować. Nie chciałem zranić ludzi, których kochałem, pokazując im nowego siebie. Nadal chciałam być tą, na którą mogli liczyć.

W końcu doszłam do punktu, w którym nie mogłam już dłużej udawać. Byłem zbyt letargiczny, zbyt beznadziejny i po prostu zbyt zmęczony, aby zachowywać się jak mój stary ja. Nie wiedziałam, kim jestem nowa ja, ani jak zareagują ludzie, ale nie mogłam już dłużej trzymać maski na miejscu.

Ciężko było mówić o moich prawdziwych uczuciach. Depresja nie jest ładna. Zamiast mówić ludziom, że wszystko jest w porządku, musiałem im powiedzieć, że wszystko jest tak dalekie od porządku, jak to tylko możliwe. Ciężko było patrzeć, jak ich twarze się zmieniają, gdy próbowali przetworzyć te słowa pochodzące od kogoś, kogo uważali za „w porządku”.

Ale otwarcie się na moją depresję i pozwolenie innym ludziom zobaczyć prawdziwego mnie było jedną z najlepszych rzeczy, jakie mogłem zrobić. Zniknął ciężar tajemnicy, a ja odkryłam, że najbliżsi mi ludzie byli gotowi wspierać mnie w walce z depresją. Nie byli rozczarowani, że nie jestem już tą osobą, którą byłam kiedyś. Chcieli tylko pomóc mi znaleźć drogę powrotną z depresji.

Chciałabym móc powiedzieć, że to wszystko sprawiło, że moja depresja zniknęła, ale tak się nie stało. Jest lepiej, ale nadal popadam w depresję. Trwa to zazwyczaj kilka dni, a nie miesięcy, więc jestem za to wdzięczna. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest jednak to, czego nauczyłem się o mojej tożsamości.

Depresja zabiera wiele ludziom, a to obejmuje poczucie własnego ja. Przez depresję straciłem to, kim byłem, i czułem się z tego powodu winny. Ale to nie była moja wina. Tak jak inne choroby odbierają komuś zdolność do kontynuowania życia w dotychczasowy sposób, tak depresja odbiera mi zdolność do zachowywania się jak osoba, którą zwykłem być. Moje prawdziwe „ja” wciąż tam jest, gdzieś pod moim przygnębionym „ja”. Depresja nie definiuje tego, kim jestem.

Nauczyłem się też, że nie muszę ukrywać swojej depresji. Nie muszę udawać, że jestem kimś, kim nie jestem. Kiedy pozwoliłam ludziom zobaczyć, co naprawdę czuję, odkryłam, że i tak mnie kochają i wspierają. Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.

Jeśli znasz kogoś, kto ma depresję, proszę, uświadom sobie, że to właśnie depresja ich zmieniła. Wspieraj i kochaj ich, nawet jeśli nie wyglądają jak osoby, które kiedyś znałeś. To nie oni wybrali depresję i potrzebują, abyś był przy nich. Pozwól im być sobą, cokolwiek to znaczy, i przypomnij im, że nadal ci na nich zależy.

Czytaj więcej osobistych historii >

Czytaj więcej od Karen na jej blogu >

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.